
30 lipca 2005
29 lipca 2005
28 lipca 2005
26 lipca 2005
powalające
24 lipca 2005
20 lipca 2005
19 lipca 2005
17 lipca 2005
smaki i zapachy...

i chyba kolory
ot, zawrót głowy
'osiołkowi w żłoby dano...' i co z tym zrobić, i czy to aby na pewno lepsze od cebuli, czosnku, papryki, pieprzu i kminku?
aha, odkryłem sekret (dla mnie, bo może wszyscy inni już to wiedzą) łatwego odżywiania się przez dłuższy czas:
robię gulasz (to niestety zabiera trochę czasu i energii)
spożywam go, jak Bozia przykazała, przez jakiś czas
zauważam, że zostało tylko parę kawałków z grubsza mięsnych i sos
wlewam na patelnię trochę oliwy
wrzucam parę pomidorów (obranych z łupy) i ze dwie papryki
smażę, dodaję koncentrat pomidorowy - mały, trochę cukru, ze dwa ząbki czosnku
wrzucam do tego sosu, co go już miałem
a do tego dodaję dwie puszki fasoli
trochę podgrzewam jeszcze, żeby się ciut przegryzło (to niestety trwa i też jest nieco energochłonne)
na razie standard i sprawy rudymentarne
teraz wynalazek
wystarczy dodawać dziennie puszkę fasoli (dla odmiany białej lub czerwonej), trochę przyprawić, dolać wody
i fertig
i to może trwać
ciekawe, jak długo?
ot, zawrót głowy
'osiołkowi w żłoby dano...' i co z tym zrobić, i czy to aby na pewno lepsze od cebuli, czosnku, papryki, pieprzu i kminku?
aha, odkryłem sekret (dla mnie, bo może wszyscy inni już to wiedzą) łatwego odżywiania się przez dłuższy czas:
robię gulasz (to niestety zabiera trochę czasu i energii)
spożywam go, jak Bozia przykazała, przez jakiś czas
zauważam, że zostało tylko parę kawałków z grubsza mięsnych i sos
wlewam na patelnię trochę oliwy
wrzucam parę pomidorów (obranych z łupy) i ze dwie papryki
smażę, dodaję koncentrat pomidorowy - mały, trochę cukru, ze dwa ząbki czosnku
wrzucam do tego sosu, co go już miałem
a do tego dodaję dwie puszki fasoli
trochę podgrzewam jeszcze, żeby się ciut przegryzło (to niestety trwa i też jest nieco energochłonne)
na razie standard i sprawy rudymentarne
teraz wynalazek
wystarczy dodawać dziennie puszkę fasoli (dla odmiany białej lub czerwonej), trochę przyprawić, dolać wody
i fertig
i to może trwać
ciekawe, jak długo?
16 lipca 2005
fuks
11 lipca 2005
10 lipca 2005
incognito

Boziu, podobnież wszechmocny jesteś...
to czemu się nie porozglądasz, nie sprawdzisz, jakim biegiem sprawy idą?
a idą źle...
to nawet ja widzę, a widzę słabo i kiepskie mam wyczucie
czasami trzeba pierdolnąć, a czasami może zwrócić uwagę...
a nie czekać na Sodomę i Gomorrę (czy częściej na sodomię i gomorię)
postrzelać?
9 lipca 2005
8 lipca 2005
4 lipca 2005
Winnie the Pooh
Subskrybuj:
Posty (Atom)